Edukacja klimatyczna pokazuje, że każdy z nas może być częścią zmiany - RIG Katowice
En

Edukacja klimatyczna pokazuje, że każdy z nas może być częścią zmiany

MAGDALENA OCHWAT

doktora nauk humanistycznych, adiunktka w Instytucie Polonistyki Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, związana z Interdyscyplinarnym Centrum Badań nad Edukacją Humanistyczną UŚ. Uczestniczka Szkoły Ekopoetyki prowadzonej przy Instytucie Reportażu.
Współpracuje z Europe Direct Śląskie, Miastem Katowice i Śląskim Kuratorium Oświaty przy wdrażaniu edukacji klimatycznej w szkołach.

Jest certyfikowaną moderatorką Mozaiki Klimatycznej oraz członkinią Team Europe Direct Polska.

Została powołana do ministerialnego zespołu ds. edukacji klimatycznej przy MEN. Współpracowała z Ministerstwem Klimatu i Środowiska przy opracowywaniu Strategicznego Planu Działań w Zakresie Edukacji Ekologicznej.

Z laureatką Zielonego Czeku w kategorii „Ekologiczna Osobowość Roku”, dr Magdaleną Ochwat
rozmawiamy o tym, jak łączy wiedzę ekspercką z praktycznym podejściem do transformacji
edukacji w duchu troski o planetę.

 

Została Pani nagrodzona za działania na rzecz edukacji klimatycznej. Jak Pani ocenia jej poziom w polskim systemie oświaty?

Gdybym miała wystawić ocenę byłaby to trójka. Badania pokazują, że choć około 84% społeczeństwa uznaje fakt ocieplania się klimatu, znacznie mniej osób prawidłowo wskazuje działalność człowieka jako główną przyczynę zmiany klimatu. Wciąż duża grupa osób przypisuje ją wyłącznie naturalnym procesom, takim jak na przykład aktywność wulkaniczna. To pokazuje, że wiedza bywa powierzchowna i często opiera się na fragmentarycznych informacjach.

 

Edukacja klimatyczna wymaga większej systematyczności i większej obecności rzetelnej wiedzy naukowej. Jednak jej celem nie powinno być wyłącznie przekazywanie faktów. Rolą szkoły jest również kształtowanie postaw i wartości – poczucia odpowiedzialności za planetę, empatii wobec innych ludzi i pozostałych organizmów żywych oraz świadomości, że człowiek jest częścią przyrody, a nie stoi ponad nią. Tylko wtedy wiedza o zmianie klimatu stanie się czymś więcej niż zbiorem informacji – stanie się podstawą odpowiedzialnych decyzji i codziennych wyborów.

 

Jest Pani związana z Uniwersytetem Śląskim w Katowicach, gdzie specjalizuje się w humanistyce środowiskowej, narracjach klimatycznych. Proszę wyjaśnić te pojęcia.

Humanistyka środowiskowa to nurt badań, który łączy wiedzę humanistyczną z naukami przyrodniczymi i społecznymi, aby lepiej zrozumieć relacje między człowiekiem a środowiskiem. Interesuje nas nie tylko to, jak zmiana klimatu wpływa na gospodarkę, społeczeństwo czy kulturę, ale również to, jak nasze przekonania, wartości, język i opowieści kształtują sposób, w jaki traktujemy przyrodę. Narracje klimatyczne to z kolei historie, obrazy i sposoby mówienia o zmianie klimatu, które wpływają na nasze postawy, decyzje i gotowość do działania. Wiemy dziś, że same dane i wykresy nie wystarczą – potrzebujemy także przekonujących opowieści, które pomagają ludziom zrozumieć skalę wyzwań i odnaleźć w nich własną rolę.

 

Dzisiaj możemy spotkać w mediach bardzo różne narracje klimatyczne. Z jednej strony są narracje katastroficzne, które koncentrują się na zagrożeniach i przekazie, że „jest już za późno” albo „nic nie da się zrobić”. Z drugiej strony istnieją narracje nadziei i sprawczości, pokazujące, że transformacja ekologiczna jest możliwa, a nasze działania mają znaczenie. Badania pokazują, że sam strach nie wystarcza – może mobilizować na chwilę, ale długofalowo często prowadzi do bezradności. Znacznie skuteczniejsze okazują się opowieści budujące poczucie współodpowiedzialności, wspólnoty i wpływu na przyszłość.

 

Napisała Pani książkę „Więcej-niż-tylko-ludzkie lekcje języka polskiego. Edukacja polonistyczna w czasach kryzysu klimatycznego”. Jakie przesłanie niesie?

Książka jest próbą odpowiedzi na pytanie, jak szkoła może przygotowywać młodych ludzi do życia w świecie, który mierzy się z kryzysem klimatycznym, utratą bioróżnorodności i wieloma innymi wyzwaniami środowiskowymi. Pokazuję w niej, że edukacja humanistyczna nie powinna ograniczać się wyłącznie do spraw człowieka, ale uwzględniać również perspektywę świata więcej-niż-ludzkiego – zwierząt, roślin, ekosystemów i relacji, które podtrzymują życie na Ziemi. Przesłaniem książki jest przekonanie, że szkoła może rozwijać nie tylko wiedzę, ale także odpowiedzialność, empatię, umiejętność współpracy i myślenia długofalowego. Są to kompetencje niezbędne zarówno dla obywateli, jak i przyszłych liderów, przedsiębiorców czy decydentów. W czasach kryzysu klimatycznego potrzebujemy nowego sposobu myślenia o rozwoju – opartego na współzależności, trosce o dobro wspólne i świadomości, że człowiek jest częścią większej sieci życia. Edukacja może odegrać w tej transformacji kluczową rolę.

 

Jako inicjatorka i współtwórczyni pionierskich projektów edukacyjnych, proszę powiedzieć, jakie zagadnienia dot. ochrony środowiska powinny być wdrożone w pierwszej kolejności?

Po pierwsze, uczniowie powinni rozumieć podstawowe mechanizmy zmiany klimatu, przyczyny utraty bioróżnorodności oraz zależności między zdrowiem człowieka, stanem środowiska i gospodarką. To są konkretne kompetencje potrzebne zarówno obywatelom, jak i przyszłym pracownikom oraz liderom zielonej gospodarki.

 

Po drugie, niezwykle ważne jest rozwijanie sprawczości. Młodzi ludzie nie mogą być jedynie odbiorcami wiedzy. Powinni uczestniczyć w projektach badających stan lokalnego środowiska, analizować jakość powietrza i wody, prowadzić obserwacje przyrodnicze, projektować rozwiązania dla swoich miejscowości itd. Edukacja klimatyczna musi pokazywać, że każdy z nas ma wpływ na rzeczywistość i może być częścią zmiany.

 

Po trzecie, potrzebujemy edukacji dotyczącej języka i narracji klimatycznych. To, jak mówimy o zmianie klimatu, ma ogromne znaczenie. Jeżeli młodzi ludzie słyszą wyłącznie opowieści o katastrofie i nieuchronnej zagładzie, bardzo łatwo o poczucie bezradności i wycofanie. Z drugiej strony równie niebezpieczne są narracje opóźniające działania, które przekonują, że „Polska jest za mała, by cokolwiek zmienić”. Dlatego szkoła powinna uczyć rozpoznawania takich przekazów, analizowania ich oraz budowania własnych opowieści opartych na wiedzy naukowej.

Ekologiczna przemiana szkoły jest więc inwestycją nie tylko w ochronę środowiska, ale również w rozwój nowoczesnej gospodarki, innowacyjność regionów i bezpieczeństwo społeczne.

 

Aby ekologiczna przemiana szkoły mogła się wydarzać, nauczyciele potrzebują wskazówek… Nauczyciele powinni mieć możliwość korzystania z metod opartych na doświadczeniu, obserwacji, pracy projektowej oraz pedagogice miejsca, która pozwala odkrywać zależności między globalnymi wyzwaniami a lokalnym otoczeniem. Edukacja terenowa jest jednym z najważniejszych narzędzi, ponieważ pozwala uczniom doświadczać świata, a nie tylko o nim słuchać. Żadna prezentacja multimedialna nie zastąpi obserwacji owadów zapylających na łące, badania jakości wody w lokalnym potoku czy oglądu drzew dających cień podczas upału.

 

Szczególnie ważne jest również to, że edukacja terenowa rozwija poczucie sprawczości. Uczniowie mogą samodzielnie projektować ogrody deszczowe, zielone przystanki, miejsca retencji wody czy nowe nasadzenia drzew. W ten sposób uczą się nie tylko diagnozować problemy, ale także tworzyć rozwiązania. A właśnie takich kompetencji – kreatywności, współpracy i zdolności do rozwiązywania złożonych wyzwań – będzie potrzebował zielony rynek pracy i gospodarka przyszłości.

 

Jakie drogowskazy są najważniejsze?

Myślę, że dziś szczególnie potrzebujemy drogowskazów, które pomagają odzyskać poczucie relacji z przyrodą, sprawczości i odpowiedzialności za świat. Dla mnie takimi przewodnikami są nie tylko badania naukowe, ale również literatura. Jedną z najważniejszych książek jest „Nadzieja w mroku” Rebekki Solnit. To opowieść o tym, że zmiana społeczna bardzo często rodzi się oddolnie, a efekty naszych działań nie zawsze są od razu widoczne. Cennym drogowskazem jest również „Pieśń Ziemi. Rdzenna mądrość, wiedza naukowa i lekcje płynące z natury” Robin Wall Kimmerer, botaniczki i przedstawicielki narodu Potawatomi. Autorka pokazuje, jak można łączyć wiedzę naukową z uważnością, wdzięcznością i szacunkiem wobec świata więcej niż ludzkiego.

 

Wśród książek, które szczególnie mnie inspirują, znajduje się „Mniej znaczy lepiej. O tym, jak odejście od wzrostu gospodarczego ocali świat” Jasona Hickela. Hickel przekonuje, że nie jest możliwe budowanie gospodarki opartej nie na nieograniczonym wzroście i eksploatacji zasobów, ale na jakości życia, współpracy, sprawiedliwości społecznej i szacunku dla przyrody.

 

Co uważa Pani za swój największy sukces w działalności na rzecz ochrony środowiska?

Nie myślę o swojej działalności w kategoriach indywidualnych sukcesów, ponieważ wszystkie przedsięwzięcia, w które jestem zaangażowana, są efektem współpracy wielu osób, instytucji i środowisk. Jeśli miałabym wskazać działania, które uważam za szczególnie ważne w swojej dotychczasowej pracy, wymieniłabym trzy obszary – lokalny, regionalny i ogólnopolski.

 

Na poziomie lokalnym jest to program „Klimatyczne Katowice”. Rozpoczynaliśmy od badań, rozmów i rekomendacji dotyczących potrzeby wprowadzenia edukacji klimatyczno-środowiskowej do szkół. Dziś program realizowany jest we wszystkich samorządowych szkołach podstawowych w Katowicach i obejmuje ponad dwa tysiące uczniów oraz kilkuset nauczycieli.

 

Na poziomie regionalnym bardzo ważnym przedsięwzięciem jest dla mnie Akademia Edukacji Klimatyczno-Środowiskowej dla Nauczycieli, realizowana we współpracy ze Śląskim Kuratorium Oświaty oraz WFOŚiGW w Katowicach. Wspieramy nauczycieli w zdobywaniu wiedzy i nowych kompetencji potrzebnych do pracy z młodymi ludźmi.

 

Natomiast na poziomie ogólnopolskim ogromnie cenię możliwość uczestniczenia w pracach eksperckich związanych z wprowadzeniem modułu klimatycznego do nowej podstawy programowej szkół podstawowych. To ważny moment, ponieważ edukacja klimatyczno-środowiskowa po raz pierwszy zostaje uwzględniona w sposób systemowy.

 

Jakie plany na przyszłość? Jakie projekty w najbliższym czasie będą Panią zajmować?

Paradoksalnie przede wszystkim wakacje i bycie offline. Pracuję na styku nauki, edukacji i działalności społecznej, dlatego bardzo cenię momenty, w których mogę zwolnić tempo, odłożyć komputer i wrócić do tego, co dla mnie najważniejsze – kontaktu z przyrodą. Mam nadzieję spędzić trochę czasu nad Czarną Hańczą, z dobrą książką, z dala od codziennego pośpiechu i natłoku informacji. Wierzę, że właśnie takie chwile pozwalają odzyskać perspektywę, uważność i energię do dalszych działań.

 

Rozmawiała Jaga Kolawa

Translate »