Dariusz Lipka, Prezes BLDG Dotacje, o tym, dlaczego firmy spoza klasycznego sektora zbrojeniowego powinny już dziś przyglądać się funduszom na obronność i technologie podwójnego zastosowania. Wyjaśnia, jak skutecznie sięgnąć po unijne i krajowe środki oraz dlaczego wiele przedsiębiorstw posiada potencjał do realizacji takich projektów.
Do tej pory fundusze europejskie dla firm kojarzyły się z B+R, innowacjami, cyfryzacją. Nagle pojawia się obronność i dual-use. Skąd ta zmiana i dlaczego tak szybko?
Sytuacja geopolityczna wymusiła reakcję. UE uznała, że fundusze strukturalne, dotąd skupione na innowacjach i rozwoju regionalnym, muszą odpowiedzieć również na wyzwania bezpieczeństwa. We wrześniu 2025 roku zmieniły się zasady dystrybucji środków w trwającej perspektywie i po raz pierwszy w historii część alokacji EFRR trafiła na obronność i dual-use. Regiony dostały sygnał, środki czekały na przeprogramowanie i większość zareagowała sprawnie. Dlatego pierwsze nabory ruszyły już w pierwszej połowie tego roku.
O jakich konkretnie środkach mówimy i gdzie ich szukać?
Na dwóch poziomach. Na poziomie regionalnym pierwsze nabory ogłosiły już województwa świętokrzyskie i lubelskie. W podlaskim, łódzkim, opolskim i wielkopolskim działania zostały już zatwierdzone, a ogłoszenie terminów naborów jest kwestią czasu. Kolejne województwa dołączą w ciągu najbliższych miesięcy. Dofinansowanie sięga do 95%, co na tle większości instrumentów dla firm jest wyjątkowo wysokim poziomem.
Na poziomie krajowym kluczowym instrumentem jest STEP realizowany w ramach FENG, gdzie minimalna wartość projektu to około 10 milionów złotych. NCBR będzie obsługiwać projekty badawczo-rozwojowe nad technologiami obronnymi, PARP inwestycje w zdolności produkcyjne. Dodatkowo BGK uruchamia Kredyt na wytwarzanie produktów dual-use. Próg wejścia jest niższy, ale wymagana jest promesa bankowa już na etapie składania wniosku.
BLDG kojarzone jest głównie z projektami B+R i technologicznymi. Czy to doświadczenie przekłada się na projekty obronne?
Bezpośrednio. Od lat pracujemy z firmami, których produkty dziś naturalnie wpisują się w zakres dual-use. Realizowaliśmy projekty związane z rozwojem specjalistycznego sprzętu nurkowego, systemów dronowych czy infrastruktury dla bezzałogowców. Wiele z tych rozwiązań może znaleźć zastosowanie zarówno na rynku cywilnym, jak i w obszarze bezpieczeństwa.
Do tej pory nie istniały dedykowane programy na obronność i dual-use, więc nikt tego tak nie nazywał ani nie pozycjonował. Teraz te instrumenty są, więc i my, i nasi klienci wchodzimy w ten obszar z doświadczeniem technologicznym i projektowym.
Co to znaczy „technologia dual-use” w praktyce?
Że nie trzeba produkować czołgów ani amunicji, żeby skorzystać z tych środków. Formalna definicja odsyła do unijnego wykazu produktów podwójnego zastosowania. To rozbudowany dokument, który obejmuje m.in. elektronikę, telekomunikację, materiały specjalistyczne czy systemy nawigacyjne. Najczęściej chodzi tu o drony i systemy antydronowe, sprzęt telekomunikacyjny i szyfrujący, robotykę, sensorykę czy oprogramowanie do zarządzania infrastrukturą krytyczną. Lista jest oczywiście znacznie szersza, w niektórych programach regionalnych wprost dopisano też żywność polową czy wyposażenie medyczne dla służb.
Część programów nie stawia żadnych ograniczeń branżowych, wystarczy wykazać, że produkt lub proces ma zastosowanie w kontekście obronnym lub bezpieczeństwa. Kluczowe pytanie brzmi: czy to, co robię lub chcę robić, może służyć zarówno cywilom, jak i wojsku? Jeśli tak, to warto porozmawiać.
Intuicja podpowiada, że po te środki sięgną głównie firmy, które już współpracują z wojskiem. Czy to prawda?
Właśnie nie. Z tych środków może skorzystać dużo więcej przedsiębiorstw, niż mogłoby się wydawać. Największy potencjał mamy wśród firm spoza tradycyjnego sektora zbrojeniowego. Są to np. producenci elektroniki, oprogramowania, systemów monitoringu, automatyki, robotyki czy materiałów specjalistycznych. Coraz częściej widzimy go też w branży medycznej, logistycznej czy spożywczej.
Od czego firma powinna zacząć, jeśli chce wejść w ten obszar?
Od rozmowy, najlepiej zanim pojawi się regulamin naboru. Firmy, które czekają na ogłoszenie, żeby zacząć myśleć o projekcie, zwykle są spóźnione. W tym obszarze dochodzi do tego jeszcze jedna kwestia. Wiele firm po prostu nie wie, czy ich produkty w ogóle kwalifikują się jako dual-use. To jest właśnie punkt startowy naszej pracy: sprawdzamy, czy jest potencjał, dobieramy właściwy instrument i pomagamy projekt przygotować. Czasu jest mniej, niż się wydaje.
Czy to jednorazowa szansa, czy obronność zostanie w funduszach na dłużej?
Na dłużej. UE wyraźnie sygnalizuje, że obronność i bezpieczeństwo będą priorytetem również w kolejnej perspektywie finansowej po 2027 roku. To, co obserwujemy dziś, to dopiero początek.
Rozmawiała Redakcja „Business HUB”
Wywiad ukazał się w czerwcowym wydaniu „Business HUB”: CZYTAJ TUTAJ.