O wpływie obecnego konfliktu na Bliskim Wschodzie (oraz wcześniejszych kryzysów) na polską branżę turystyczną, wyzwaniach dla organizatorów wycieczek, a także za chowaniu turystów i trudnych prognozach na przyszłość mówi Paweł Niewiadomski, Prezes Polskiej Izby Turystyki, Członek Zarządu w ECTAA – EU Travel Agents’ and Tour Operators’ Assoc.
Branża turystyczna mierzyła się w ostatnich latach z wieloma kryzysami, były ograniczenia związane z epidemią, COVID, wybuchy wulkanów, konflikt zbrojny w Ukrainie… Obecnie mamy wojnę na Bliskim Wschodzie. Czy może to mieć duże konsekwencje dla sektora turystyki?
To ma duże konsekwencje krótkookresowe. Po pierwsze, mieliśmy kryzys związany z koniecznością zapewnienia powrotów klientów biur podróży do kraju. Z tym biura podróży sobie doskonale poradziły, bo sprowadziły na własny koszt do kraju 8154 osób.
Drugi etap tego kryzysu to zdarzenia, występujące w tej chwili. Mianowicie teraz, wiosną 2026 r., (od red. wywiad odbył się w kwietniu br.) klienci generalnie obawiają się podróży lotniczych. I to nie tylko do Emiratów czy do Kataru, bo tam biura podróży w tej chwili nie organizują wyjazdów, tylko w ogóle w ten rejon świata, jeżeli imprezy zaplanowane były z międzylądowaniem w hubach lotniczych w Dubaju albo w Doha. Trzeci element kryzysu, to są kwestie związane z planowaniem imprez w tych kierunkach w przyszłości. Przecież nie wiemy, jak długo ten stan potrwa.
W ramach tej drugiej fazy kryzysu istotne jest również zarządzanie zmianami. Klienci biur podróży korzystają z możliwości wymiany swoich wykupionych imprez na inne kierunki lub też ewentualnie oczekują zwrotu za imprezy z Turystycznego Funduszu Pomocowego w sytuacji, kiedy nie wybiorą alternatywnego miejsca wypoczynku. Warto zwrócić uwagę, że wyjazdy turystyczne do Tajlandii czy wycieczki objazdowe do Japonii są również organizowane z wykorzystaniem transportu z pominięciem krajów objętych konfliktem wojennym. Takie bezpieczne korytarze powietrzne do krajów Azji południowo–wschodniej i wschodniej funkcjonują, więc te imprezy nie są zakłócone.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie wpływa na decyzje turystyczne podróżnych, którzy rezygnują nie tylko z wyjazdu do krajów objętych konfliktem. Wygląda na to, że stracą biura oferujące wyjazdy np. do Turcji, Egiptu czy Cypru.
Warto zwrócić uwagę na komunikaty Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Wymienione państwa nie są objęte ostrzeżeniami MSZ. Natomiast zakładając, że sytuacja będzie opanowana, to polski turysta najmniej bojaźliwie reaguje na finał takich okoliczności związanych z bezpieczeństwem. Mamy dane historyczne dotyczące różnych kryzy sów zbrojnych czy aktów terrorystycznych, począwszy od Chorwacji, przez Tunezję, Egipt albo Turcję właśnie. Było to zauważalne również w trakcie pandemii COVID. Polska miała dosyć elastyczny i najmniej restrykcyjny system ostrzeżeń związanych z wyjazdami w czasie epidemii koronawirusa. Zgodnie z pewnymi obostrzeniami można było podróżować. I na przykład na takim Zanzibarze to polskie biura podróży były jednymi z nielicznych, które oferowały wyjazdy na tę afrykańską wyspę. Stąd też wzmocnienie pozycji naszych organizatorów turystyki w niektórych miejscach atrakcyjnych turystycznie na świecie.
A jaka jest alternatywa dla egzotycznych kierunkach azjatyckich?
Polscy touroperatorzy mają zdywersyfikowaną ofertę. Zapewne Sri Lanka i Malediwy stracą na popularności, mimo że można tam dotrzeć z pominięciem lotnisk w krajach objętych kryzysem. Część turystów po myśli, a może jednak nie tam, może będzie spokojniej gdzie indziej. Oczywiście, mamy praktycznie całą Europę, afrykańskie kraje basenu Morza Śródziemnego, miejsca na zachodniej półkuli, np. Karaiby.
W marcu w Warszawie odbyło się spotkanie sektora turystyki z przedstawicielami rządu dotyczące wsparcia w czasie kryzysu. Czy branża potrzebuje mechanizmów finansowania w sytuacjach patowych?
Tutaj musimy wyraźnie powiedzieć o kilku problemach, z którymi boryka się branża w takich momentach. Przede wszystkim, obowiązkiem organizatora turystyki jest sfinansowanie powrotów klientów w sytuacji zadziałania tzw. nadzwyczajnych i nieuniknionych okoliczności. To powoduje ogromne koszty, które właśnie biura podróży muszą ponieść, a nie można się na tę okoliczność ubezpieczyć. Warto dodać, że gdy klient sam organizuje sobie wyjazd płaci ogromne sumy związane z takim powrotem.
Druga trudna kwestia dotyczy tego, że organizatorzy turystyki muszą zaliczkować przyszłe imprezy i te środki są u kontrahentów. W odpowiedzi na problem płynnościowy funkcjonuje Turystyczny Fundusz Pomocowy, który jest de facto pożyczką do spłacenia. Kolejną kwestią jest pokrycie strat. Dobrze byłoby, żeby istniała możliwość ubezpieczenia się na tę okoliczność.
W trakcie spotkania branży z Ministerstwem Sportu i Turystyki oraz Ministerstwem Spraw Zagranicznych rozmawialiśmy o formach pomocy dla sektora turystyki, które nie może mieć znamion niedozwolonej pomocy publicznej, bo na to zgodę musiałaby wydać Komisja Europejska. Notabene, w sprawie prowadzone są rozmowy przez Europejski Związek Biur Podróży ECTAA, której PIT jest członkiem. Swoją propozycję w czasie spotkania złożyła Polska Organizacja Turystyczna, która zgłosiła możliwość przeniesienia imprez typu MICE (konferencje, eventy), z krajów objętych działaniami wojennymi do Polski za „dopłatą” ze środków POT.
A gdzie w tym roku Polacy pojadą na wakacje, jakie kierunki będą najpopularniejsze?
Obserwujemy zmiany zachowań rodzimych turystów po doświadczeniu pandemicznym. Podróżują częściej, wybierają krótsze wyjazdy, chętniej w kraju, ale również w związku z organizowanymi czarterowymi imprezami samolotami na bardzo dalekie kierunki, a także dzięki coraz bar dziej gęstej siatce połączeń lotniczych na różnych dotychczas niedostępnych trasach, mamy apetyt na zwiedzanie i samodzielne organizowanie wyjazdów indywidualnie.
W związku z tym, że rosną nasze wynagrodzenia, jest coraz większa grupa osób, która podróżuje nie tylko po kraju, ale również za granicą. Często propozycje zagraniczne są atrakcyjniejsze również z punktu widzenia tego, co nazywamy „value for money”, czyli stosunek jakości do ceny, choć oczywiście wypoczynek w Polsce ma swoich stałych zwolenników.
A jakie kraje w tym roku będą w TOP 5?
Bardzo trudno to jeszcze w tej chwili przewidzieć, w zależności od tego, jak będzie się rozwijał czy zostanie zakończony konflikt na Bliskim Wschodzie. Tak jak powiedziałem, polski turysta szybko będzie wracał. Podejrzewam, że w tych krajach, szczególnie w Emiratach Arabskich, będzie sporo zachęt finansowych do podróżowania. Generalnie wyjazdy po zakończeniu konfliktu będą korzystniejsze cenowo.
Natomiast z całą pewnością można powiedzieć, że zyskają kraje Zachodniej Europy, ale czy wyprzedzą tradycyjnie naj bardziej oblegane kierunki, takie jak Turcja, Grecja i Egipt? To będzie zależeć od wielu czynników, przede wszystkim geopolitycznych. Długość trwania konfliktu będzie kluczowym elementem wpływającym na kształt rynku turystyki w 2026 r.
Rozmawiała Jaga Kolawa

Wywiad ukazał się w marcowym wydaniu „Business HUB”: CZYTAJ TUTAJ.